Kategorie

O „robakach” słów kilka…

17 czerwca 2016 |
tired-dog-1552084

   Często w życiu jest tak, że jeśli czegoś nie widzimy na własne oczy, to uznajemy, że tego nie ma. Skoro występują objawy, ale nie obserwujemy problemu, to po co podejmować jakiekolwiek działania? Tak jest też często z problemem pasożytów wewnętrznych u naszych psów i kotów.

   Wielu ludzi przychodzi do weterynarza, kiedy jest już naprawdę źle, a przecież, jak wszyscy wiemy, „lepiej zapobiegać niż leczyć”. To samo odnosi się do tak błahej rzeczy, jaką są robaki u naszego pupila.

   Pasożytów wewnętrznych jest wiele, ale nie chodzi o to, żeby zaprzątać sobie głowę setką łacińskich nazw. W najprostszy sposób tych intruzów możemy podzielić ze względu na ich bytowanie: w przewodzie pokarmowym lub w układzie oddechowym. Umiejscowienie tych pasożytów może nam dawać różne objawy: ze strony dróg oddechowych – kaszel, duszność oraz odkrztuszanie, a ze strony układu pokarmowego – bardzo często wymioty i biegunka.

   Najczęściej widzimy taki obraz: nasz pies ma biegunkę, chudnie, jest osowiały i nie bawi się tak chętnie, jak kiedyś. Dochodzi do tego jeszcze „szuranie pośladkami po podłodze…” Okropieństwo! Wtedy często trzeba cofnąć się do podstaw, a w tym do takiej (wydawałoby się) drobnej sprawy, jaką jest odrobaczenie.

   Wracając do wcześniejszej myśli, że lepiej zapobiegać niż leczyć, pamiętajmy o naszym milusińskim. Odrobaczajmy go przynajmniej co pół roku, w idealnym wypadku co 3 miesiące – jest to czas rekomendowany przez producentów leków. Zwłaszcza szczenięta powinny być często odrobaczane, nawet co 2 tygodnie w okresie pierwszych szczepień.

   Ilu z nas daje się wylizywać po twarzy psiakowi?
Ilu z nas śpi z własnym zwierzątkiem?
Ilu z nas dzieli się z nim posiłkiem?

   Sami też musimy mieć świadomość, że możemy się zarazić od zwierząt. Do infekcji dochodzi najczęściej drogą pokarmową. Uważajmy więc na nasze zwierzęta podczas spacerów, żeby nie miały dostępu do leżącego w trawie kału. Pamiętajmy też o nas samych. Na obuwiu także możemy przynosić do domu różne rzeczy i mieć potem przykre niespodzianki. Z tych właśnie powodów nie zapominajmy o profilaktyce. Nawet jeśli nie dla bezpieczeństwa pupili, to dla naszej własnej ochrony, bo niestety jesteśmy narażeni na zakażenia odzwierzęce.



lek. wet. Zofia Przyłucka-Spałek   

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Porada on-line

Nasi farmaceuci odpowiedzą Ci w ciągu 24 h. Proszę zostawić wiadomość.